Twoje ciało wie wcześniej niż Ty.

O sygnałach stresu, wartościach i odwadze, by coś zmienić

„Pani Kasiu, jeśli Pani nic nie zrobi, za dwa lata kręgosłup odmówi Pani posłuszeństwa.”

To zdanie usłyszałam kilka lat temu. I choć zabrzmiało jak ostrzeżenie medyczne, w rzeczywistości stało się dla mnie lekcją – o tym, jak bardzo ciało potrafi mówić do nas pierwsze, zanim jeszcze zrozumiemy, co naprawdę dzieje się w naszym życiu.

Nie chodziło o brak ruchu czy zdrowych nawyków. Wręcz przeciwnie – ćwiczyłam, spacerowałam, dbałam o balans.
A jednak moje ciało wysyłało coraz silniejsze sygnały: napięcie mięśni, przyspieszony oddech, poczucie „wewnętrznego spięcia”. Zdarzały się też ataki paniki.

Wtedy zrozumiałam – to nie kwestia fizyczności, ale stresu i środowiska, w którym funkcjonowałam.
Każdy telefon, każde kolejne wydarzenie w kalendarzu – zamiast neutralnej informacji – powodowało w moim ciele reakcję alarmową.
W głowie wszystko wydawało się „ok”, potrafiłam znaleźć mnóstwo rozsądnych uzasadnień. Ale ciało… mówiło zupełnie coś innego. Dawało informację, że coś jest nie tak, że coś dzieje się niedobrego dla mnie, mimo że jeszcze tego nie widziałam. Ono już dawało znać, że jest inaczej.

A ciało nie kłamie.

I wtedy postanowiłam tymczasowo „wyłączyć racjonalizm” i mocno obserwować co i przede wszystkim w jakich sytuacjach się spinam, z kim rozmawiam, dlaczego pewne rzeczy tak na mnie działają. Zamieniłam się w obserwatorkę. A to doprowadziło mnie do mocnego wniosku, że nie stresuje mnie moja praca (jako miejsce) czy rzeczy związane z moją aktywnością zawodową, ale środowisko w którym byłam (które jak później zrozumiałam, nie wspierało moich wartości wewnętrznych, a nawet działało wbrew tym wartościom).

Po takim dłuższym przyglądaniu się tej sytuacji, zrozumiałam, że jedyne co mogę zrobić, to z tego środowiska wyjść (po 20 latach). Decyzja nie była łatwa ale walka toczyła się o moje zdrowie, moje poczucie wartości i poczucie sensu w życiu. Dziś z perspektywy czasu wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu (choć niełatwa). I to właśnie wtedy rozpoczęła się moja droga jako trenerki mentalnej, najpierw pracując nad zmianą w swoim życiu, a potem pomagając innym zmieniać jakość ich życia.

Jak ciało reaguje, gdy nie żyjesz w zgodzie ze sobą.

Ciało jest naszym najczulszym barometrem. Zanim emocje przebiją się do świadomości, ono już wie, że coś jest nie tak, czyta najdrobniejsze sygnały z otoczenia, ton głosu, emocje, zalecenia, to w jaki sposób ktoś nam coś przekazuje. I zaczyna wysyłać sygnały.
Jeśli je ignorujemy, stają się coraz głośniejsze.

Oto kilka z nich:

  • Napięcie i stres.
    Chroniczne napięcie mięśni, bóle głowy, trudności z trawieniem, problemy ze snem — to często efekt wewnętrznego konfliktu między tym, co robisz, a tym, co czujesz, że powinnaś/powinieneś robić.
  • Zmęczenie i brak energii.
    Gdy żyjesz wbrew sobie, ciało traci energię szybciej, niż ją odzyskuje. Pojawia się apatia, brak motywacji, wyczerpanie mimo odpoczynku.
  • Choroby psychosomatyczne.
    Długotrwałe ignorowanie sygnałów emocjonalnych może przerodzić się w bóle głowy, problemy żołądkowe, spadek odporności, a nawet zaburzenia hormonalne.
  • Zaburzenia snu.
    Niepokój, wewnętrzny konflikt, przeciążenie emocjonalne – wszystko to sprawia, że sen przestaje być regeneracją, a staje się kolejnym źródłem frustracji.
  • Złe samopoczucie emocjonalne.
    Lęk, rozdrażnienie, smutek, uczucie braku sensu – to emocjonalne echo życia, które przestało być w zgodzie z Twoimi wartościami.

A co się dzieje, gdy za długo te informacje (z ciała) ignorujesz?

Brak autentyczności (brak życia w zgodzie ze swoimi wartościami) w życiu zawodowym i osobistym nie znika samoistnie.
Z czasem prowadzi do głębszych konsekwencji:

  • Niezadowolenie i frustracja – nawet jeśli „na papierze” wszystko wygląda dobrze.
  • Poczucie pustki – gdy działasz automatycznie, bez kontaktu z tym, co naprawdę Cię napędza.
  • Wewnętrzny konflikt – rozdźwięk między sercem a rozumem, między tym, kim jesteś, a kim udajesz, że jesteś.
  • Problemy emocjonalne – lęk, obniżony nastrój, spadek poczucia własnej wartości.
  • Trudności w relacjach – bo trudno być blisko z innymi, jeśli nie jesteś blisko ze sobą.

Wartości – Twój psychologiczny kompas

Wartości są naszym wewnętrznym systemem nawigacji. To one pomagają nam rozróżniać, co jest moje, a co narzucone.
To dzięki nim czujemy sens, spokój i autentyczność. Przykłady takich wartości? Miłość, Wiara, Rozwój, Przyjaźń, Rodzina, Pasja, Kreatywność, Niezależność, Odwaga, Bliskie Relacje, Nauka, … na liście mam aż 70 takich wartości, ale to nie jest lista skończona. Ważne jest abyśmy potrafili zdefiniować naszą wielką „3” albo „5” i zobaczyli co to dla nas oznacza, i czy mamy możliwość żyć w zgodzie z tymi wartościami.

Gdy działasz wbrew nim – ciało się buntuje.
Gdy żyjesz w zgodzie z nimi – ciało odpuszcza, emocje wracają do równowagi, a w głowie pojawia się klarowność.

Dlatego w pracy trenera mentalnego i w sesjach z liderami często zaczynamy właśnie od rozpoznania swoich wartości.

Co jest dla Ciebie ważne. Jakie to są wartości? Co jest na tyle ważne, że byłbyś gotów/gotowa za to umrzeć?
A kolejne pytanie brzmi ” Czy te wartości, które wymieniłeś/wymieniłaś realizujesz w swoim życiu?

Co musisz wzmocnić? Czego potrzbujesz więcej? A czego potrzebujesz mniej?

Świadomość to pierwszy krok

Jeśli czujesz, że Twoje ciało od dawna wysyła sygnały: napięcie, bezsenność, brak energii, spadek koncentracji – nie ignoruj ich.
Być może ono już wie to, czego Ty jeszcze nie chcesz nazwać.

Świadomość to pierwszy krok.
Kolejny – to decyzja, że chcesz żyć i pracować w zgodzie ze sobą.

A jeśli ta historia Cię poruszyła — zapraszam Cię na indywidualną sesję treningu mentalnego.
Czasem wystarczy jedno spotkanie, by zrozumieć, co ciało próbuje Ci powiedzieć.

Dobrego dnia

Kasia Chmura

Dodatkowo możesz poczytać:

  1. Stress effects on the body
  2. Trening mentalny
  3. Stres pod lupą – jak radzą sobie z nim Polacy.

Zobacz również

Podsumowanie roku: dlaczego refleksja zmienia więcej niż planowanie kolejnych celów.

„Nie uczymy się z doświadczenia. Uczymy się z refleksji nad doświadczeniem.” - John Dewey W grudniu bardzo często jedną z sesji pracy z moimi klientami poświęcam na podsumowanie...

Improwizacja i neuroprzywództwo — szalone połączenie czy odpowiedź na obecne wyzwania?

Tych zajęć obawiałam się najbardziej. Improwizacja. W świecie project managementu wejście w tryb improwizacji oznacza zwykle, że nasze plany nie zadziałały, ryzyko właśnie się zmaterializowało albo w ogóle...

Kiedy zostajesz w niewłaściwym miejscu zbyt długo…

Czasem po zakończonym treningu mentalnym słyszę: „Zmieniam pracę.”„Odchodzę z tej roli.”„Potrzebuję nowego początku.” I to jest naprawdę dobry wynik.Bo to znaczy, że ktoś odzyskał świadomość siebie — i...